Zdanie niektórych lekarzy na ból krzyża

Ból krzyża może być też ubocznym efektem trudności w pracy, złych stosunków z ludźmi, zmartwienia z powodu utraty bliskiej osoby. Jak stwierdza Thomas Hackett, psychiatra ze szpitala ogólnego w Bostonie, taka „zamaskowana depresja” może trwać latami. Podobne efekty daje nuda. Wiele pacjentek nudzi się, brak im celu w życiu. Dolegliwości kręgosłupa są dla nich usprawiedliwieniem postawy życiowej. Jeśli źle się im układa pożycie małżeńskie, mogą zawsze powiedzieć: „nie mogę mieć stosunków płciowych, gdyż za bardzo boli mnie krzyż”. To lepszy wybieg niż ból głowy.

Zdaniem niektórych lekarzy (twierdzi to np. psychiatra Charles Wahl) istnieje coś, co się nazywa „osobowością bólu krzyża”. Ludzie należący do tej kategorii są bardzo aktywni, wiele pracują, ale brak im pewności siebie. Starają się też tłumić w sobie gniew i unikać konfliktów. Basmajian uważa, że „ból krzyża jest po prostu bólem głowy, który zszedł w dół”.

Leave a Reply